EKOwarsztaty! (minigranty się opłacają)

Ostatnio zakończyliśmy cykl EKOwarsztatów zorganizowanych dzięki dofinansowaniu konkursu na działania animacyjne na PACA 40.

A to jak pisze o warsztatach organizatorka:

„W zeszłym tygodniu zakończyła się seria trzech warsztatów dotyczących EKOkonsumpcji, które przeprowadziłam w Centrum Paca pt. „Wiem, co kupuję”. Celem naszych spotkań było wymierne zmniejszenie wytwarzanych odpadów, zwrócenie uwagi na potrzebę naprawiania przedmiotów zamiast kupowania nowych, zapoznanie uczestników z nowymi zasadami segregacji odpadów, wyrobienie krytycznej postawy na reklamę i dokonywania odpowiedzialnych wyborów podczas robienia zakupów.

trzeci warsztat ekokonsumpcji na paca (6) drugi warsztat ekokonsumpcji na paca (5)drugi warsztat ekokonsumpcji na paca (1)

 

Pierwsze spotkanie, które odbyło się w środę 21 sierpnia  podzieliłam na trzy moduły: w pierwszej części uczestnicy dowiedzieli się ile kilogramów i jakiego rodzaju odpady produkuje statystyczny mieszkaniec polskiej wsi, małego i średniego miasta, oraz metropolii i co to właściwie są te odpady.
Po przeanalizowaniu tematu doszliśmy do wniosku, że to, co staje się bezużyteczne, zbędne, staje się odpadem. Ale czy na pewno? Okazało się, że odpad to także surowiec, jeśli spojrzymy na to z praktycznej strony. My również bardzo pragmatycznie podeszliśmy do sterty odpadów zgromadzonych na stole. Ale najpierw, w drugiej części warsztatu, posegregowaliśmy tą stertę odpadów zgodnie z aktualnymi wytycznymi dla Warszawy. To udało się wszystkim grupom prawie bezbłędnie, więc wszyscy otrzymali zasłużone, słodkie nagrody.

Podczas drugiego spotkania, które odbyło się w poniedziałek 26 sierpnia rozmawialiśmy o opakowaniach: czym są, jak można ograniczyć ich produkcję, że tak naprawdę to od nas zależy, ile i jakiego rodzaju śmieci będą produkowane, i po co naprawiać zepsute rzeczy. Podczas zajęć praktycznych nadaliśmy nowe kształty i zastosowanie plastikowym butelkom, pudełkom i kubeczkom po jogurtach: zrobione przez siebie wieszaki na ładujące się komórki, skarbonki, miotełki i ozdoby uczestnicy zabrali do domu.

Na ostatnim spotkaniu zastanawialiśmy się nad fenomenem reklamy: czy mówi prawdę, czym są eko-zakupy i jak nie dać się nabić w butelkę podczas zakupów. W części praktycznej natomiast zaprosiłam uczestników do włączenia się w Miejską Partyzantkę Ogrodową, Po teoretycznym omówieniu tematu zakasaliśmy rękawy i przystąpiliśmy do działania: wszystkie ręce na pokład!
Z gotowej masy papierowej, którą dzień wcześniej przygotowałam w domu, z wmieszanymi nasionami aksamitki lepiliśmy kule, kwiaty, liście, serca i okręgi. Docelowo zostaną one wysuszone na domowych parapetach uczestników warsztatu i rozrzucone w innych częściach miasta, ale część “bomb nasiennych” nie doczekała się tego i od razu została rozrzucona lub zakopana na okolicznych trawnikach i zaniedbanych skwerach.
Pogoda dopisała , więc mogliśmy wykorzystać “bomby” do tego, do czego zostały stworzone: aby ukwiecać i zazieleniać.
Konstancja Tanjga”